Liczydło

10 listopada 2014

Catrice - Velvet Matte

Hej:)

W ostatnim poście z zakupami duże zainteresowanie wywołał cień do powiek z Catrice Velvet Matte.
Dziś postaram się pokazać go bliżej.


Cień to numer 040 o nazwie Al Burgundy (uwielbiam te nazwy:))


Cień jest bardzo aksamitny w dotyku i bardzo, bardzo napigmentowany, wystarczy delikatnie dotknąć go pędzlem, do tego jest bardzo delikatny, tak jak widać na zdjęciu mój zaczyna się kruszyć.
   

Co do koloru, to gdy go oglądałam w drogerii, nie byłam zbytnio przekonana do niego, wydał mi się zwykłym brązem odrobinę opalizującym, miałam go już odłożyć ale jednak wzięłam i nie żałuję.
Przy bliższym "poznaniu" stwierdzam , że jest to najładniejszy i najlepszy jakościowo cień jaki dotąd wypuściło Catrice.


Jak sama nazwa wskazuje kolor cienia to burgundowy, jednak przy silniejszym roztarciu staje się bardziej brązowy opalizujący na ciemny róż/burgund.   



Ja jednak najbardziej lubię nakładać go płaskim pędzlem lub palcem delikatnie wklepując. Wtedy wygląda najładniej i nietypowo bo nie widziałam jeszcze, żeby inna firma miała coś podobnego.



I tak jak wspominałam musicie koniecznie na niego uważać, bo nawet najmniejszy wstrząs może zrobić z nim to...


Zdążyłam zrobić zdjęcia i spadł mi na dywan:( jednak nie jest tak źle jak wygląda.

 Cena tego cienia to ok 17zł.

Jeśli macie gdzieś niedaleko siebie Naturę lub Hebe to polecam go obejrzeć.

Pozdrawiam K.  

07 listopada 2014

Trochę haul trochę prezentów

Hej
Taki szybki post z produktami które ostatnio zakupiłam lub dostałam.
Na niektóre z nich już długo się czaiłam i jak tylko nadarzyła się okazja to kupiłam.
Niektóre z nich już zaczęłam używać a inne jeszcze będą czekać w kolejce.

Oto one :


Podarunek od siostry, ciekawa jestem tego olejku ale muszę użyć to co mam otwarte


Również podarunek, zapach przepiękny ale musi jeszcze poczekać aż wykończę tą z Dove 


Krem do depilacji zawsze muszę mieć, tego jeszcze nie miałam, szukałam czegoś delikatnego, ciekawe jak się sprawdzi 


Ulubiony tusz i musiałam kupić następny :)



Długo się zastanawiałam czy spróbować tej serii, pastę dostałam od siostry i bardzo mi przypasowała więc postanowiłam dokupić resztę, ciekawa jestem, używam ostrożnie żeby nie podrażnić skóry która po porodzie zrobiła się delikatniejsza niż wcześniej 


Zakupiona odżywka w biedronce i trochę o niej zapomniałam, teraz gdy częściej się maluję postaram się używać jej regularnie, głownie jako bazę pod tusz



Miałyście któryś z tych produktów?



Karola  

02 listopada 2014

Zakupy

Hej:)

Dziś szybko o tym co kupiłam w przeciągu kilkunastu tygodni, niektóre rzeczy będą jeszcze z końca wakacji.

Jeszcze w wakacje kupiłam kilka rzeczy na e-glamour.pl
- dwa cienie Color Tattoo Eternal Gold i Metallic Pomegranate
- lakier do ust Apocalips z Rimmel w kolorze Eclipse
- eyeliner Maybelline Lasting Drama



Ostatnio w Bath & Body Works trafiłam na kilka promocji i takim sposobem nabyłam dwie małe świeczki i odświeżacz do gniazdka.
Pierwsza świeczka to Coastal Sun - piękny zapach, słodki i zarazem cytrusowy, przypominający wakacje.
Druga świeczka jak i odświeżacz to Ocean Driftwood - piękny zapach, który zapewne wszyscy znają, gdyż taki właśnie zapach jest w sklepach Stradivariu, uwielbiam go. Jednak na dłuższą metę jest trochę duszący.

  
No i ostatnia świeczka to oczywiście Yankee Candle z serii halloweenowej Ghostly Treats i pachnie podobnie jak Fireside Treats, który jest jednym z moich ulubionych zapachów.

Szukam ostatnio cienia w kolorze burgundu, borda, wina lub innego koloru w tym stylu, jednak nie moge nigdzie trafić na taki kolor, znalazłam coś ostatnio ale to jeszcze nie to.
Cień do powiek z Catrice Velvet Matt w kolorze Al Burgundy. Cień jest bardzo napigmentowany jednak gdy chcę go bardziej rozetrzeć zmienia się w zwykły brąz. ale i tak jestem zadowolona ponieważ pięknie wygląda nałożony płaskim pędzelkiem.



Jeśli wiecie gdzie można kupić cień do powiek w ciemnym bordowym, burgundowym kolorze lub czarny opalizujący na bordowo to koniecznie dajcie znać.

A Wy co ostatnio kupiłyście?:)

Buźka K.

29 października 2014

Seboravit - szapom z Farmony

Hej
Znów wolniejsza chwilka i pisze szybką recenzję bo takie chyba teraz lubię najbardziej.
Ten produkt dostałam od siostry a właściwie jego połowę. U niej się nie sprawdził więc skorzystałam z okazji żeby go spróbować.


Dawno już nie miałam szamponu takiego ziołowego. Jak wiecie jestem wierna szamponowi bananowemu z Body Shop ale jak wiadomo trzeba i od ulubieńców trochę odpocząć :)

Pomyślałam chętnie spróbuję. Włosy tłuste, nie do końca zgodzę się że takie istnieją, raczej przetłuszcza się skóra głowy a potem schodzi to na włosy. Ale mniejsza o to.


Zaczęłam go używać jeszcze przed porodem i akurat dobrze się złożyło bo moje włosy szybko traciły świeżość. Ach te hormony. I znów byłam zmuszona do codziennego mycia włosów, ech a było już tak dobrze i myłam co 3 dzień czasem co 2.

Pierwsze co rzuca się w nos po otwarciu opakowania to mega ziołowy zapach. Mi on akurat nie przeszkadza ale dla wielu osób może być nie do zniesienia.

To co zauważyłam od razu to rzeczywiście włosy dłużej były świeże i po umyciu były takie wygładzone i bardzo lekkie nawet bez użycia odżywki.



Podsumowując plusy :
- dobrze mył skórę i włosy
- włosy dłużej były świeże
- po umyciu były miękkie i dobrze się układały
- szampon nie podrażniał skóry głowy
- wygodne opakowanie, mocno się zakręca więc nie było ryzyka wylania się produktu
- spełnił oczekiwania choć z tym wzmocnieniem cebulek włosów to bym polemizowała, na pewno lepiej by sobie poradził preparat inny niekoniecznie szampon

Inne produkty z tej serii : Tutaj

Co do minusów :
- dla wielu na pewno zapach, mocny ziołowy
- jak dla mnie produkt niewydajny bo rzadki albo przyzwyczaiłam się do bardzo gęstych produktów
- mało się pieni, ja to lubię mieć porządną pianę na głowie i SLS nie jest mi straszny
- pewnie sama go nie kupię ponownie, jednak oczekuję czegoś innego


Miałyście może ten produkt? Albo coś innego ziołowego co polecacie?
Na razie pewnie będę używała czegoś 'normalnego' ale chętnie w przyszłości spróbowałabym bym jakiejśc kuracji na włosy


Karola 






25 października 2014

Papierowe paznokcie

Cześć:)

Pokażę Wam dziś coś co, leżało u mnie bardzo długo i miałam już to wyrzucić bo w ogóle nie zdawało egzaminu, nie dało się z tym nic zrobić nawet różnymi sposobami. Aż w końcu doszłam do tego jak należy wykonywać to, żeby był fajny efekt.

A mowa oczywiście o Papierowych ozdobach z Essence.


Potrzebujemy:

- papierowe ozdoby Essence
- jasny lakier
- alkohol wysokoprocentowy, ja używam wódeczki:)
- nożyczki
- top matowy lub nabłyszczający


Najpierw malujemy paznokcie jasnym lakierem, ja pomalowałam białym.



Przygotowujemy ozdoby:



 Zanurzamy w kieliszku na kilka sekund:



Nakładamy na wyschnięty lakier, czekamy chwilę dociskając:



Delikatnie usuwamy papier, pozostałości usuwamy delikatnie pocierając:



Pokrywamy paznokcie topem:


I gotowe.



Musimy uważać podczas malowania topem, bo ozdoby mogą się rozmazywać.

Jak Wam się podoba?:)

Pozdrawiam K.